Nowe Przymierze

Kontakt

Chrześcijańska Wspólnota
„Nowe Przymierze”
Kościół Boży w Chrystusie
44-103 Gliwice ul. Wielicka 16

www.noweprzymierze.pl
Telefon: (+48) 509 966 144
Nr konta: 32102024010000090203367190
Tytuł wpłaty:
„Na cele kultu religijnego”
REGON: 241836654
NIP: 6312660293

Kto pyta nie błądzi

Irek 3.10.2010

Gdy wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?

Marka 10,17

Jezus budził sprzeczne emocje. Jedni Go podziwiali, inni – przeciwnie – uważali za zło i zagrożenie. Nie przyjęły Go głównie elity, natomiast prosty lud był Nim oczarowany.

Młody, bardzo zamożny człowiek upadł przed Jezusem na kolana. Co to oznacza? A to mianowicie, że bardzo honorował Jezusa. Przyjął postawę ucznia. Uniżył się publicznie! Niewielu zapewnie z nas stać by było na podobny gest.

Ze swoim bogactwem był on niewątpliwie członkiem elity. Mimo to uznał autorytet Jezusa. Był rodzynkiem w tym środowisku, trochę jak Nikodem czy Józef z Arymatei. Przyszedł do Jezusa, bo szukał odpowiedzi na fundamentalne pytanie „jak osiągnąć zbawienie?”. Co mam robić by podobać się Bogu?

Ludzie uciekają od tego pytania. Raczej mamy własne pomysły na to jak podobać się Bogu, jak być sprawiedliwym, jak osiągnąć to, co nazywamy życiem wiecznym.

Wolimy sami udzielić sobie odpowiedzi. Wtedy przynajmniej nie ma ryzyka, że odpowiedź będzie nie po naszej myśli. Jednak w takim wypadku istnieje groźba, że to nie Bogu, ale sobie samym będziemy się podobać. Niestety, jakże często to nam całkowicie wystarcza.

Domyślnie zakładamy,
że jeśli się podobamy sami sobie,
musimy podobać się i Bogu.

Zajmujący się duszpasterstwem widzą takie postawy niejednokrotnie: Moja ocena to boża ocena, bo przecież patrzę na świat, na wartości, na postawy podobnie jak Bóg. Za takim przekonaniem kryje się niewyrażane głośno stwierdzenie człowieka: Bóg musi być na tyle rozsądny, że podziela moje przekonania!

Ten młody człowiek był inny. Był odważny i zdeterminowany. Zapytał o tą ważną, jeśli nie najważniejszą sprawę Jezusa.

A Ty drogi czytelniku? Czy masz odwagę zapytać o to Jezusa? Czy masz odwagę poddać swoje własne przekonania takiej próbie?