Nowe Przymierze

Kontakt

Chrześcijańska Wspólnota
„Nowe Przymierze”
Kościół Boży w Chrystusie
44-103 Gliwice ul. Wielicka 16

www.noweprzymierze.pl
Telefon: (+48) 509 966 144
Nr konta: 32102024010000090203367190
Tytuł wpłaty:
„Na cele kultu religijnego”
REGON: 241836654
NIP: 6312660293

Dlaczego chrzest?

Irek

W trzecim rozdziale Ewangelii Mateusza [3,1-12] znajdujemy opis działalności ostatniego z proroków starotestamentowych – Jana.

Już 30 lat później ewangelista Mateusz określa go przydomkiem Chrzciciel. Posługa tego proroka polegała bowiem na wzywaniu ludzi do odwrócenia się od grzechów (nawrócenia), czego manifestacją było publiczne przyjęcie chrztu z jego rąk.

Jan zanurzał ludzi w Jordanie. Możemy wnioskować, że było to pełne zanurzenie, a nie polewanie czy pokrapianie, gdyż wiemy, że owe chrzty odbywały się w miejscach, gdzie było dużo wody. Do polewania nie trzeba wiele wody. Do zanurzenia dorosłego człowieka musi jej być znacząco więcej. Sam zresztą grecki termin „chrzcić” oznacza dosłownie „zanurzać”. Można powiedzieć, że Jan „zanurzał” ludzi w Jordanie na znak ich nawrócenia.

Chrzest był widocznym i charakterystycznym znakiem posługi Jana. Był nieodłącznym znakiem przyjęcia wezwania do nawrócenia.

Jan był człowiekiem z silnym poczuciem misji. Był oddzielony od swojego otoczenia i gotowy na daleko idące poświęcenie. Już samo ubranie (odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder) i menu proroka (szarańcza i miód leśny) mówi nam wiele o jego bezkompromisowości i oddaniu. Dziś powiedzielibyśmy: był bardzo silnie zorientowany na cel, jakim było doprowadzenie ludzi jego pokolenia do chrztu nawrócenia.

Zastanawiająca jest jednak jego reakcja na proszących o chrzest ludzi z kręgów ówczesnej władzy i elity religijnej. Bynajmniej nie pochwalił ich za ten odważny przecież akt. Czytamy, że gdy przyszli do chrztu faryzeusze i saduceusze, zwrócił się do nich w mało dyplomatyczny sposób:

Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia.

Musimy pamiętać, że Jan nie był poważany w środowisku przywódców religijnych Jerozolimy. Faryzeusze i saduceusze, którzy dali się ochrzcić, nie spotykali się po powrocie do swoich środowisk ze zrozumieniem i pochwałą. Raczej z kpiną i ironią.

Jan był dysydentem religijnym, za którym poszły tłumy, ale któremu sprzeciwiły się elity.