Nowe Przymierze

Kontakt

Chrześcijańska Wspólnota
„Nowe Przymierze”
Kościół Boży w Chrystusie
44-103 Gliwice ul. Wielicka 16

www.noweprzymierze.pl
Telefon: (+48) 509 966 144
Nr konta: 32102024010000090203367190
Tytuł wpłaty:
„Na cele kultu religijnego”
REGON: 241836654
NIP: 6312660293

Duch buntu w Kościele

Irek 2.03.2010

Oczekujemy przebudzenia, rozwoju wiary ewangelicznej w miejscach gdzie mieszkamy w całej Polsce. Powstają ruchy modlitewne, wstawiennicze, akcje ewangelizacyjne by Królestwo Boże zaistniało w naszym kraju w znacznie większym wymiarze. A jednak Kościół nie przyrasta w Polsce. Nie mamy spektakularnych sukcesów w głoszeniu Ewangelii. Nie mamy rozwoju jaki doświadczają kościoły w wielu zakątkach świata od wschodu po zachód. Nie powstają w Polsce megakościoły, które czy ktoś chce czy nie mogą być znakiem i świadectwem dla wielu. Jaka jest tego przyczyna? O jednej niezauważanej przyczynie tego zjawiska możesz tu przeczytać i podjąć osobistą krucjatę by ja przełamać.

Zdumiewająca jest historia Izraela. W niezwykły sposób z niewolników stają się dziedzicami wspaniałej ziemi. Szczytowy moment tej przemiany to poświęcenie Świątyni Jahwe przez Salomona. Bóg jeszcze raz objawia swoja chwałę wobec swojego Ludu. Ale potem jest tylko gorzej i gorzej. Dziś powiedzielibyśmy inni bogowie stają się „cool”. Misje kolejnych wielkich proroków nie przynoszą trwałej zmiany. A wspomnijmy choćby tylko Izajasza, Jeremiasza, Eliasza, czy Elizeusza. Nie zatrzymali Izraela w tym pędzie za nicością jak sam Pan określa kulty pogańskie czy to Baala, Asztarte czy innej bogini niebios. Nawet niezwykła ofiara Eliasza, gdy ogień z nieba podpala ofiarę złożoną na zalanym wodą ołtarzu nie przynosi trwałej przemiany w narodzie. Baal i jego kapłani sromotnie przegrali i okazali się martwym kultem fałszywego boga. Izrael jednak jak w obłędzie wracał do obcych bogów, aż do klęski państwa najpierw z Asyrią i później z Babilonem. Dlaczego tak było? Czy nie pamiętali swojej własnej przecież historii?

Przyczynę wyjawia inny z ówczesnych proroków

Czyny ich bowiem im nie dozwalają powrócić do Boga swojego; bo duch nierządu mieszka w ich wnętrzu, a nie znają Pana.

Ozeasz 5,4

Duch nierządu - oczywiście prorok mówi o nierządzie w kulcie - był przyczyną tego uderzającego zjawiska zatwardziałości i zaślepienia. Duch, który zagościł w tamtym Izraelu sprawiał, że nieskuteczne było nauczanie proroków, nic nie pomogła tradycja i na nic zdały się dzieła mocy Eliasza, czy Elizeusza. Ten duch był potężny i tak silnie zawładnął narodem, że nie byli zdolni do opamiętania. Możemy widzieć, jak zniewolenie odebrało im zdolność do racjonalnych wyborów.

Na podstawie choćby 1 Kor 10 wiemy, że to obraz dla pouczenia Kościoła. Nie jest to piękny obraz. Czy tak wyglądamy dziś, my Kościół Pana Jezusa? Czy mamy symptomy podobne do tego zwiedzenia, jakie doświadczał Izrael?

Jest coś, co jest bardzo powszechne w Kościele, który obserwuję od ponad 25 lat. Mówię tu o kościele chrześcijan ewangelicznych, nie zaś o kościołach historycznych.

To coś, to nieustanne podziały, rozłamy i życie w niezależności od społeczności wierzących.

Wszyscy wiemy, że to zło, ale z tej wiedzy nic nie wynika. Wiemy, że Pan błogosławi miejsca, gdzie bracia żyją w zgodzie. Ale zgody nie doświadczamy, i choć wytrwale szukamy błogosławieństwa nie możemy nim jako Kościół się szczycić.. Jest to zjawisko tak silne i nie dające się poskromić, jak to bałwochwalstwo za czasów Ozeasza. To nie może być tylko kwestia pychy i zarozumialstwa. Owszem też, ale musi za tym stać jakaś duchowa siła. Pychę można poskromić, pouczyć i napomnieć zarozumialców, a zjawisko podziałów, rozłamów nie poddaje się pod żadną korektę.

Katecheza jest bezskuteczna, braterskie upomnienie podobnie, nie pomagają liczne wezwania przez proroctwa. Jedność jest w defensywie. Nieliczne Kościoły które rosną dzielą się i ostatecznie rujnują same siebie.

Za tym musi stać duch podziałów, rozłamów i niezależności. Widać wyraźnie, że ma to charakter zniewolenia dla wielu! Działają wbrew własnym racjom.

Pan Jezus mówił o podzielonym królestwie, że nie utrzyma się.

Powszechnie wiadomo, chcesz pokonać silniejszego, skłóć i podziel go. Podobnie czynią drapieżniki. Polują zwykle rozpraszając stado i pożerając oddalone i tym samym bezbronne jednostki.